Było to dla mnie czas odnajdywania balansu – pisze Ania w swojej relacji z projektu dłogterminowego.
Ania, nasza wolontariuszka, realizowała projekt długoterminowy w ramach Programu Europejskiego Korpusu Solidarności w organizacji FIOH w Armenii.
Czego doświadczyła? Jakie emocje jej towarzyszyły? Jakich aktywności się podejmowała? Tego dowiedzie się z jej relacji.
Relacja Ani
Niemożliwym jest opisanie krótko tego, ile się wydarzyło przez ostatnie prawie 7 miesięcy, które spędziłam na wolontariacie w Erywaniu w Armenii. Był to czas wypełniony nie tylko pracą, ale też podróżami, odkrywaniem kultury Kaukazu, wyprawami w góry, spotkaniami z wolontariuszami, celebrowaniem wspólnie świąt, ale także osobiście był to dla mnie czas odnajdywania balansu, skupiania się na samorozwoju, no i robienia mnóstwa zdjęć.
Przyjechałam do Armenii w listopadzie i był to mój pierwszy raz w tym kraju. Jako wolontariuszka miałam pomagać w organizacji FIOH, która była właśnie moją organizacją goszczącą. Działałam z nimi przy projektach, głównie w ramach Erasmus+, od środka – pomagając przy administracji, koordynacji i promocji. Publikowałam materiały na mediach społecznościowych organizacji i na ich stronie, pomagałam przy pisaniu wniosków, a także przy aplikacjach o wizę.
W czasie mojego pobytu w Armenii FIOH było gospodarzem trzech szkoleń Erasmus+ w Abovyan, których jako wolontariuszka byłam częścią. Za każdym razem był to intensywny czas, ale jednocześnie to były jedne z moich ulubionych momentów – poznałam wiele wspaniałych osób, przeżyłam świetne przygody. Byłam jedyną wolontariuszką EKS w FIOH, jednak w samym Erywaniu nas, wolontariuszy, było zdecydowanie więcej. Razem spędzaliśmy wolny czas, obchodziliśmy święta, organizowaliśmy wspólne wyjścia.
Mieszkałam u rodziny goszczącej – u trzech sióstr i ich wspaniałego kota Rosie. Choć początkowo czułam się niezręcznie, z czasem poczułam się częścią rodziny.
W przeciągu tych siedmiu miesięcy udało mi się sporo podróżować i to nie tylko w Armenii, ale też w Gruzji i w Turcji, a w drodze powrotnej do domu zahaczyłam również o Grecję i Albanię.
Jestem zachwycona kulturą Armenii, muzyką, wzorami, kolorami. Uwielbiam ich narodowe tańce i folkowe piosenki. Częścią ormiańskiej kultury jest również ich gościnność, której miałam okazji doświadczyć wielokrotnie. Również jako osoba kochająca wędrówki górskie, czułam się świetnie, będąc otoczona górami. Natura jest w Armenii przecudna i nie mogę się doczekać, kiedy znów tam wrócę.
Oczywiście, tak jak wszędzie, były u mnie góry i doły, a momentami było szczególnie trudno. Jednak takie jest życie, gdziekolwiek się jest, ale na pewno niczego nie żałuję. No, może jedynie tego, że nie odbyłam jeszcze wędrówki na górę Azdahak, ale na pewno to nadrobię, kiedy przyjadę następny raz:)
Zobaczcie relacje Ani poprzez zdjęcia – TUTAJ
Jeśli podobnie jak Ania, chcesz odnaleźć siebie i wyjechać na projekt zachęcamy do przejrzenia naszych AKTUALNYCH NABORÓW.
